Argument sprzedażowy brzmi zwykle tak: LED zużywa o połowę mniej prądu, więc wymiana zwróci się w rok. Pierwsza część jest prawdziwa, druga zależy od tego, ile godzin dziennie świeci to konkretne źródło, a to bywa liczbą znacznie mniejszą, niż zakłada kalkulator na stronie sprzedawcy.
Warto ten rachunek przeprowadzić samodzielnie, bo dla części pomieszczeń wymiana zwraca się w kilka miesięcy, a dla innych po dekadzie.
Rachunek na jednej kartce
Klasyczna świetlówka liniowa o długości stu dwudziestu centymetrów pobiera trzydzieści sześć watów, a wraz ze statecznikiem konwencjonalnym około czterdziestu pięciu. Zamiennik w technologii LED o zbliżonym strumieniu świetlnym pobiera osiemnaście do dwudziestu watów.
Różnica wynosi więc mniej więcej dwadzieścia pięć watów na jedno źródło. Przy oprawie dwuświetlówkowej pięćdziesiąt watów, przy czterech oprawach w garażu dwieście.
Teraz czas pracy. Garaż w domu jednorodzinnym ma realnie od pół do jednej godziny świecenia dziennie, czyli około trzystu godzin rocznie. Dwieście watów oszczędności przez trzysta godzin to sześćdziesiąt kilowatogodzin rocznie, czyli przy obecnych cenach kilkadziesiąt złotych.
Ta sama instalacja w warsztacie pracującym osiem godzin dziennie daje dwa tysiące godzin rocznie i czterysta kilowatogodzin oszczędności. To już kilkaset złotych i wymiana zwraca się w jednym sezonie.
Wniosek jest jednoznaczny: o opłacalności decyduje czas pracy, a nie sama różnica mocy. W pomieszczeniach używanych sporadycznie wymiana ma sens z innych powodów niż oszczędność prądu.
Powody, dla których i tak warto
Pierwszym jest zachowanie w niskiej temperaturze. Świetlówka w nieogrzewanym garażu przy kilku stopniach zapala się z opóźnieniem, miga i przez kilka minut świeci z obniżoną jasnością. To nie jest usterka, tylko właściwość technologii wyładowczej, w której trzeba odparować rtęć.
Zamiennik w technologii LED osiąga pełną jasność natychmiast, niezależnie od temperatury, a zimno wręcz mu służy. Dla pomieszczenia, w którym światło włącza się na dwie minuty, żeby coś znaleźć, to zmiana bardziej odczuwalna niż jakakolwiek oszczędność.
Drugim jest wpływ włączeń na żywotność. Świetlówka zużywa się przede wszystkim przy starcie, bo każde zapłonienie odparowuje warstwę emisyjną z elektrod. Źródło deklarowane na dwadzieścia tysięcy godzin przy pracy ciągłej wytrzymuje wielokrotnie mniej przy częstym włączaniu, czyli dokładnie w scenariuszu garażowym. LED jest na to obojętny.
Trzecim jest migotanie. Statecznik konwencjonalny powoduje pulsowanie strumienia z podwójną częstotliwością sieci, niewidoczne bezpośrednio, ale męczące przy dłuższej pracy i niebezpieczne przy maszynach z elementami wirującymi, gdzie daje efekt stroboskopowy.
Wymiana wymaga przeróbki oprawy
To jest ta część, o której sprzedawcy mówią najmniej. Zamiennik świetlówka led 120cm ma tę samą długość i te same trzonki, ale zupełnie inne wymagania elektryczne.
W oprawie ze statecznikiem konwencjonalnym i zapłonnikiem wystarczy zwykle wyjąć zapłonnik i zastąpić go zwieraczem dostarczanym z zamiennikiem. Statecznik dławikowy pozostaje w obwodzie, gdzie działa jako bierny opór i pobiera kilka watów, obniżając realną oszczędność.
W oprawie ze statecznikiem elektronicznym sytuacja jest inna. Taki statecznik zasila świetlówkę napięciem o wysokiej częstotliwości i nie współpracuje z zamiennikiem. Trzeba go obejść, czyli podać napięcie sieciowe wprost na trzonki, według schematu dostarczonego przez producenta zamiennika.
Ma to trzy konsekwencje praktyczne. Przeróbka wymaga ingerencji w oprawę i powinna zostać wykonana przez osobę z uprawnieniami. Po przeróbce oprawa nie przyjmie już zwykłej świetlówki, więc należy ją oznaczyć. Wreszcie zmienia się sposób podania napięcia na trzonki, jednostronny albo dwustronny, i pomyłka oznacza brak świecenia albo, przy nieostrożności, napięcie na odsłoniętym trzonku podczas montażu.
Kiedy lepiej wymienić całą oprawę
- Gdy oprawa ma kilkanaście lat. Uszczelki straciły elastyczność, oprawki są kruche, a klosz zmatowiał, przepuszczając wyraźnie mniej światła niż nowy.
- Gdy pracuje w wilgoci albo w pyle. Nowa oprawa hermetyczna kosztuje niewiele więcej niż dwa zamienniki, a daje deklarowany stopień ochrony jako całość.
- Gdy planujesz sterowanie. Ściemnianie, czujnik ruchu, czujnik zmierzchu. Zamiennik w starej oprawie rzadko obsłuży którekolwiek z nich.
- Gdy opraw jest wiele. Przy kilkunastu sztukach czas potrzebny na przeróbkę każdej z osobna zaczyna przeważać nad różnicą w cenie materiału.
W pozostałych przypadkach zamiennik jest rozwiązaniem sensownym i szybkim. Warto tylko podejmować tę decyzję świadomie, na podstawie liczby godzin świecenia w konkretnym pomieszczeniu, a nie na podstawie obietnicy zwrotu w rok, która dotyczy zupełnie innego scenariusza użytkowania.
Źródła światła, oprawy liniowe i osprzęt do modernizacji oświetlenia wraz z parametrami fotometrycznymi znajdziesz na www.onninen.pl. Dane techniczne przywołane w tekście pochodzą z katalogu hurtowni Onninen.